Poszkodowany:
Jakieś pięć lat temu, postanowiłem zabrać mojego przyjaciela nad wodę i wprowadzić go w niesamowity świat wędkarstwa. Niestety jak to zwykle bywa na pierwszych lekcjach, mój przyjaciel połamał wędkę która miała dla mnie wartość zarówna materialną jak duchową, gdyż tania nie była a sztuki jakie na nią złowiłem nie jednokrotnie wprowadziły w zachwyt wiernych kompanów spławikowych :) wypraw.
Dziś kiedy mój przyjaciele odnosi wędkarskie sukcesy (ostatnio, za jednym rzutem, złowił dwa szczupaki naraz... jeden był niewymiarowy i miał już strawioną głowę) nie przyznaje się do zniszczenia mojego sprzętu i opowiada wszystkim koleżanką jakim to jest świetnym "rybołapem". Ostatnio zwróciłem mu na to uwagę, nie że tam chce zwrotu kosztów zniszczonego sprzętu, chodzi mi jedynie o zwykłe przeprosiny i jakąś ludzką powściągliwość w przechwałkach... jednak on mnie wyśmiał i sprowadził całą sprawę do poziomu błahostki ...
Winny:
otóż wędką, którą swego czasu złamałem była starą wysłużoną wędką, która miała prawo się złamać ze względu na swój wiek. to, że nastąpiło to w moich rękach to był czysty przypadek. mogło to nastąpić w rękach każdego innego będącego wtedy z nami wędkarza. jednak biorę na siebie całą winę i składam serdeczne przeprosiny na łamach awanturek.pl :)
1amelcia, 20-10-09, 23:25
Bardzo podziwiam "Winnego" za to, że potrafi przeprosić. Jest niewiele osób, które w obliczu postawionych zarzutów potrafi przyznać się do winy i przeprosić
zgłoś do moderacji2winny, 21-10-09, 10:51
chcialem jeszcze tylko dodac że ani słowem nie wspominam o swoich wędkarskich wyczynach żadnym koleżankom... :)
zgłoś do moderacji3sońka, 21-10-09, 11:39
Tak się składa, że winny jest moim kolegą. Choć go bardzo lubie, muszę o czymś wspomnieć. Kiedyś jak go spotkałam na mieście i zapytałam co u niego słychać przez godzine musiałam oglądać jakieś martwe ryby na jego telefonie komórkowym - obłęd !!! A jak mu się wreszcie rozładwał telefon, to zciągnął bandasz z lewej ręki i mi jakieś strupy pokazywał i mówił że go ryba pogryzła... ja tam się nie znam, ale myślałam że ryby nie gryzą...
zgłoś do moderacji4joooo, 22-10-09, 21:28
JA tez go znam! Widziałam jak ostatnio ryba za nim biegła.To ryby umieja biegac??
zgłoś do moderacji5rypci pypci, 20-12-09, 00:58
czemu tak mało awanturek jest i czy one są naprawdę prawdziwe? najprawdziwsze?
zgłoś do moderacji6Jey, 06-01-10, 01:50
Nie znam ani poszkodowanego ani winnego, ale powinniście Panowie sprawę załatwić po 'męsku'. Winny stawia 4-paka dobrego piwka (w ramach rekompensaty) a jak wiadomo przy browarku 'męskie sprawy' same się rozwiązują :).
Pozdrawiam
zgłoś do moderacji7wu, 23-02-10, 08:23
podzielam zdanie Jey, powinni to zrobić jak najczybicej, 4-pak kupuje i spotkanie inicjuje winny
zgłoś do moderacji