Kuttanin:
otóż byłem kiedys z przyjaciółmi na rybach. plywalismy sobie lodka, wedki wyrzucone, sielanka... nagle jedna z wedek cos szarpnelo (zaczep lub branie jakiegos drapieznika - nie przyszlo nam sie dowiedziec co) i niestety wpadla ona do wody. szybko zawrocilismy i probowalismy pozostalymi wedkami wylowic te nieszczesna z dna. nie udalo sie. cala wina poszla na mnie bo siedzialem najblizej owej zatopionej wedki. koledzy wmawiaja mi ze to ja ją specjalnie wrzuciłem... to nieprawda. po prostu nie zdazylem jej uratowac. bylem rownie mocno zaskoczony cala sytuacja co oni. od tej pory zyje w wielką mentalną uprzężą. nie wiem jak ich przekonac ze ja tego nie zrobilem... oni wciaz mnie winią... to straszne...
Spokojny_człowiek:
Sprawa jest prosta i nie podlega żadnej dyskusji. Woda to żywioł i nie ma z nią żartów. Kiedy jesteś na środku jeziora, nie możesz być odpowiedzialny tylko za siebie. Odpowiadasz również za swoich współtowarzyszy jak i również za ich sprzęt. W zamian, nie jesteś zdany tylko na siebie, możesz liczyć na innych. W sytuacja krytycznych, a takie się zdarzają dość często, nie ma czasu na zastanawianie się. Liczy się szybka reakcja i bezkompromisowe działanie. "Bycie mocno zaskoczonym" nie ma prawa bytu, kiedy się pływa. "Bycie przygotowanym na każdą ewentualność" to cecha którą należy ze sobą spakować na taką wyprawę, a nie piwo, kiełbasę i papierosy... Ręce zajęte jedzeniem to ręce bezużyteczne i taka para kończyn nie jest nam potrzebna na pokładzie. Mentalna uprząż przez, którą odczuwasz teraz dyskomfort psychiczny to nauczka. Człowiek uczy się na błędach, szkoda że ty uczysz się na swoich błędach, a nie na błędach innych. A tak prywatnie to radzę Ci trochę schudnąć... może poprawi Ci się refleks. Powinieneś cieszyć się że masz takich kolegów... winią Cię bo im na tobie zależy, a właściwie na tym byś nad sobą popracował a nie został ostatnią sierotą na stare lata... dziękuję i z całym szacunkiem pozdrawiam wszystkich rozsądnych czytelników awanturek.
1dzejejbii, 19-02-10, 11:23
to chyba jakiś zart - odpowiedz winnego ktory tworzy taka niezreczna sytuacje wrecz mija sie z prawda. nie bylo zadnego jedzenia. skoro moi kompani sa tak szczupli i zwinni i posiadaja tak wycwiczony refleks to czemu oni nie zlapali wpadajace do wody wedki!?
zgłoś do moderacji2neo, 21-02-10, 19:53
dla mnie to wyglada jak zwykly przypadek. za strate wedki powinien sie winic jej wlasciciel, skoro nie trzymal jej w rekach tylko lekkomyslnie zostawil, nawet nie mocujac jej w zaden sposob, jak rozumiem.
zgłoś do moderacjiuwaga "Spokojnego" odnosnie tuszy kolegi jest tutaj nie na miejscu, bo nie ma zadnego zwiazku ze sporem.
3julencja, 22-02-10, 12:44
A w sumie, to do kogo należała ta wędka? Bo od tego tak naprawdę wszystko zależy.
zgłoś do moderacji4Kubala, 22-02-10, 20:55
"Powinieneś cieszyć się że masz takich kolegów... winią Cię bo im na tobie zależy"
To nieprawda. Typowe odwracanie kota ogonem. Mąż, który bije swoją żonę, też mówi, że mu zależy, przez co wiąże ją do siebie. Ona nie wie, że może mieć kogoś lepszego, myśli, że to najlepsze co ją może spotkać więc cierpi.
Szydzą z Ciebie w jawny sposób. Moja propozycja to odpuść sobie takich przyjaciół, bo Tobie chyba bardziej zależy na ich przyjaźni niż im na Tobie. A może specjalnie robią z Ciebie taką sierotę, bo chcą się Ciebie pozbyć ze swojego grona w delikatny sposób? Czy chcesz mieć takich kumpli? Sam sobie odpowiedz. Czasem rzeczy zdarzają się tak po prostu, bez winnego. Być może dobrze, iż taka sytuacja miała miejsce, być może to znak abyś zmienił sobie znajomych.
zgłoś do moderacji5Alj., 26-02-10, 22:17
Ja nie mogę, o wędkę się kłócicie. Dajcie na luz! Łapa na zgodę i happy!:)
zgłoś do moderacji6Gola, 28-02-10, 20:48
Wrednych masz przyjacół. Znajdz sobie nowych. niech sobie pilnuje wedki ten czyja ona jest i nie ma pretensji do calego swiata. Zdenerwowalam sie.
zgłoś do moderacji7Wędkarz, 07-03-10, 18:35
Wina właściciela wędki. Jako wędkarz wiem że wędki nie zostawia się samej, jeśli nie ma otwartego kabłąka lub nie jest przymocowana z odkręconym hamulcem. Widziałem nieraz jak komuś wędkę wciąga. Ja się nauczyłem jak omal mi wędki nie wciągnął karp.
zgłoś do moderacji8S3ga, 05-05-10, 00:45
heh, koledzy chyba liczą, że odkupisz wędkę (najlepiej najnowszy i najdroższy model) ;)))
zgłoś do moderacji